Zatrzymujemy jesień na dłużej

Kocham jesień. Jej barwy, przyjemne ochłodzenie, które niesie wraz ze swoim nadejściem. Kocham jej spokój i to, że dzięki niej, świat zdaje się powoli zasypiać. Zatracam się w pięknym zapachu mokrych liści, towarzyszącym mi na niemal każdym, dłuższym spacerze. Ciepłe swetry, długie wieczory z kubkiem ulubionej herbaty, koniecznie gorącej.  Ponad wszystko uwielbiam ją jednak za to, jak wiele inspiracji wnosi do mojego życia i to nie tylko tego zawodowego. Nie dziwcie mi się, proszę, że chciałabym zatrzymać ją u nas jak najdłużej. W jaki sposób? 


Nie da się ukryć, że aura, która towarzyszy nam od kilku dni (przynajmniej na Pomorzu), sugeruje, że z tą piękną, złotą i ciepłą wersją naszej polskiej jesieni, musimy się już najwyraźniej pożegnać. Wszystko co dobre, szybko się kończy, jak zwykliśmy mawiać. Co zrobić jednak, gdy jesiennych doznać było dla nas stanowczo zbyt mało? 

Tym razem przygotowałam dla moich uczniów "jesienną skrzyneczkę", która choć w rzeczywistości żadną skrzyneczką nie jest, niesie ze sobą wiele wrażeń sensorycznych i z całą pewnością pozwoli również wykorzystać się na zajęciach stricte edukacyjnych. 

Czego potrzebujemy?
Przede wszystkim kartonu. Wielkość dowolna, ale nie ukrywam, że najlepiej sprawdzi się tak duży, by bez problemu pomieścić w środku dziecko. Wówczas uda się nam stworzyć naszą własną, sezonową salkę doświadczania świata :) Jeśli jednak nie dysponujemy taką wielkością kartonu, pomysł modyfikujemy (tak też zrobiłam tym razem i ja) i zamiast salki, tworzymy skrzynkę. Gdy zdobędziemy już nasze niezbędne pudło, dobrze zaopatrzyć się w typowo jesienne skarby:
  • zasuszone liście (im bardziej kolorowe, tym lepiej - dobrze więc zacząć zbiory znacznie wcześniej),
  • kasztany, orzechy, żołędzie, szyszki i co tylko nawinie nam się pod nogi podczas spaceru,
  • kamienie
  • koszyczek
  • wrzosy
  • patyki, kora, mech
  • drobne lampki (np. te choinkowe)
Wnętrze kartonu dobrze pomalować czarną farbą. Jego urządzenie zależy już tylko od naszej wyobraźni, a także potrzeb. Lampki można przykleić w taki sposób, by dokładnie oświetlały strategiczne punkty naszej skrzyneczki (np. koszyk z wrzosami, kupkę orzechów, czy ogromną szyszkę). Ja przykleiłam do wybranych światełek zasuszone, niewielkie liście, co dodatkowo spotęgowało ciężki, jesienny klimat. 


Skrzyneczka nie pełni oczywiście jedynie funkcji wizualnej, choć i ta byłaby wystarczająca, by zaspokoić potrzeby niejednego wielbiciela jesieni. Już samo jej wykonanie, stanowi idealną okazję do ćwiczeń umiejętności z zakresu motoryki małej, kategoryzacji, określania wielkości, koloru. 

Razem z moimi uczniami, wykorzystamy ją w tym tygodniu na zajęciach matematycznych. Będziemy przeliczać konkretne zbiory (orzechy, kamienie, szyszki). Określać, czego jest więcej, a czego mniej. Co jest ciężkie, a co prawie niewyczuwalne.
Dodatkowym atutem tej pomocy, jest możliwość nieograniczonego obcowania z prawdziwymi elementami otaczającego nas świata. Czujemy naturalny zapach liści, słuchamy ich szelestu, jemy orzechy, dotykamy mchu, szyszek. Obcujemy z pięknem, które trudno zastąpić jakimkolwiek substytutem. 


Tradycyjnie już, zapraszam Was serdecznie na mój fanpage na facebooku i instagramie.
Do usłyszenia! 

Komentarze

Chcesz dostawać powiadomienia o nowych postach?

instagram