Wirtualny tor przeszkód

25 marca. Pierwsze dni kalendarzowej wiosny. Patrzę przez okno i widzę znajome obrazy. Słońce, ptaki, pierwsze doniczki na balkonach moich sąsiadów.
Wszystko takie znajome.
A jednak inne.


Przychodzi nam się właśnie zmierzyć z sytuacją, w której żadne z nas nie znalazło się nigdy wcześniej. Jesteś nauczycielem i nie potrafisz z dnia na dzień przełożyć swoich pomysłów na grunt pracy online? Chcę powiedzieć Ci teraz coś bardzo ważnego: masz do tego prawo. To, że czegoś nie wiemy, jest okej. To normalne, że logując się pierwszy raz w danej aplikacji, nie rozumiemy procesu jej działania, a w poszukiwaniu nowych opcji zachowujemy się jak dziecko, które próbuje po omacku, w środku nocy, odnaleźć włącznik światła w swoim pokoju. Czy w ciągu dwudziestu czterech (opcjonalnie czterdziestu ośmiu) godzin musisz więc  stać się specem w dziedzinie obsługi komputera, sieci, setki komunikatorów, aplikacji i programów? Nie. Nie musisz. Nie jesteśmy z tym sami. Nie ma powodu, dla którego mamy zaliczać kolejne nieprzespane noce w samodzielnych próbach odnalezienia normalności w tej pełnej chaosu sytuacji. Jesteśmy grupą zawodową i jako ta grupa dobrze byłoby się również wspierać. Wymiana doświadczeń i pomysłów może okazać się lekiem na niepewność, która zalała nas pierwszego dnia, gdy powoli docierały do nas wiadomości o konieczności przeniesienia swoich działań w sferę wirtualnego świata.
Jako nauczyciele zapraszaliśmy młodych ludzi do świata wiedzy i nowych umiejętności. Zapraszaliśmy ich do poznania tematów, o których często niewiele wcześniej wiedzieli. Obecna sytuacja pozwala (w niektórych przypadkach) na zamianę miejsc. To my wkraczamy do ich codziennego świata i w całym chaosie, który towarzyszy nam teraz na co dzień, możemy obrócić to na naszą korzyść. Ale by to zrobić, musimy zdać sobie sprawę z czegoś niezwykle ważnego.
Jeśli ktoś sądzi (lub nakazuje Wam sądzić), że możliwym jest przeniesienie naszych zajęć do świata online, w całości... 1:1, jest w błędzie. To zadane niewykonalne zarówno dla nas, jako dla specjalistów, jak i dla uczniów. Słyszymy głosy o spływających zewsząd zadaniach, na wykonanie i odesłanie których daje się dziecku dwie godziny, przy czym to sytuacja jednego przedmiotu. Takich dziecko ma przecież więcej. A co z uczniami objętymi kształceniem specjalnym? Co z dziećmi z niepełnosprawnością intelektualną? Co z uczniami, którzy mają rodzeństwo w wieku szkolnym i tylko jeden komputer?
Sytuacja jest nowa i stresująca dla każdej ze stron. Nie chcę oceniać inicjatywy nauczania zdalnego, bo uważam, że nie mam ku temu kompetencji. Mogę jedynie powiedzieć, że kluczem do wyjścia z tej sytuacji jest wzajemne zrozumienie i wsparcie, które możemy sobie zaoferować.
Opublikowałam ostatnio prezentacje, które wykorzystuję w lekcjach online z moimi uczniami. Będę publikowała kolejne, bo jeśli może to choć trochę ułatwić pracę innej osobie, to bardzo mnie to satysfakcjonuje. Ale czy to oznacza, że jestem biegła w obsłudze wszystkich tych aplikacji? Że jestem mistrzem prowadzenia zajęć na odległość? Oczywiście, że nie. We wtorek prowadziłam swoje pierwsze zajęcia dla całej społeczności naszej szkoły (w ramach Dnia Różnorodności, o którym opowiem niebawem) i wiecie co? Bałam się. Ogarnęła mnie niepewność, którą dobrze już znałam. Dokładnie to samo uczucie towarzyszyło mi podczas prowadzonych przeze mnie pierwszych zajęć terapeutycznych. Dzieliłam się tym z Wami przy okazji wpisu "Złe miłego początki, czyli o trudnych, pierwszych razach". Bo to nowe. A nowe często budzi w nas takie właśnie odczucia. I to też jest w porządku.

W ramach mojej małej, internetowej działalności, chciałabym zaprosić wszystkich czytelników do tego, by w miarę własnej gotowości, chęci i możliwości dzielić się z kolegami/koleżankami po fachu wyszukanymi przez Was rozwiązaniami. Jeśli czujecie, że jest coś, co warto przedstawić szerszej publiczności, nie wahajcie się tego robić. Ze swojej strony mogę obiecać Wam, że dalej będę dzielić się moimi pomysłami na kontakt z uczniami. W najbliższym czasie planuję też opublikować kilka wpisów, które mogą ułatwić Wam pracę.

Między innymi:
1. Mój plan na wsparcie uczniów z niepełnosprawnością intelektualną,
2. Ranking stron publikujących grafikę/zdjęcia na licencji CC0 (otwartej),
3. Przegląd aplikacji mobilnych, łatwych w obsłudze.

Dziś to już wszystko. Mam nadzieję, że razem (jako nauczyciele, terapeuci, uczniowie i rodzice) przetrwamy ten czas i wyciągniemy z niego wiele dobrego.

Pozdrawiam Was, kochani i życzę dużo zdrowia i spokoju ducha!








Komentarze

Chcesz dostawać powiadomienia o nowych postach?

instagram