KIM JESTEM?


Wyobraźmy sobie, iż istnieje planeta bez szkół lub nauczycieli, gdzie nauczanie nie jest znane, a jednak jej mieszkańcy poprzez codzienne życie i poruszanie się dowiadują się wszystkich rzeczy, a w ich umysłach odbywa się cały proces nauczania. Myślicie pewnie, że przesadzam? Oczywiście, to wydaje się dziwaczne, a jednak jest rzeczywistością. To sposób, w jaki uczy się dziecko. Taką właśnie ścieżką dziecko podąża. Uczy się wszystkiego bez świadomości, że jest to nauka. Stopniowo przechodzi od nieświadomości ku świadomości, krocząc ku coraz większej radości i miłości. - Maria Montessori 





Nazywam się Jagoda Usarek. Jestem absolwentką Uniwersytetu Gdańskiego, gdzie ukończyłam studia na kierunku: pedagogika specjalna.

Jestem więc pedagogiem specjalnym, a ponadto oligofrenopedagogiem i terapeutą pedagogicznym.   W trakcie trwania nauki udało mi się realizować jako wolontariuszka w gdańskich placówkach oferujących terapię i zajęcia dla dzieci z niepełnosprawnością. Aktywnie uczestniczyłam również w projektach realizowanych przez Koło Naukowe Studentów Pedagogiki Specjalnej. Miałam okazję pracować z dziećmi z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym, znacznym, dziećmi z mózgowym porażeniem, z autyzmem i innymi zaburzeniami rozwojowymi.

W ramach zdobywania nowych kompetencji, odbyłam szereg szkoleń specjalistycznych, m.in. z komunikacji alternatywnej i wspomagającej, systemu językowego MAKATON, terapii ręki, treningu umiejętności społecznych, 3-stopniowego kursu terapii behawioralnej, arteterapii w pracy pedagoga oraz szkolenia z zakresu funkcjonowania dziecka z Zespołem Aspergera. Obecnie jestem w trakcie nabywania kwalifikacji do prowadzenia diagnozy i terapii integracji sensorycznej 

Na co dzień pracuję jako terapeuta dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu. Od niemal trzech lat jestem także nauczycielem-terapeutą w szkole Montessori w Sopocie. W wolnym czasie staram się działać na rzecz instytucji charytatywnych.

Mam silną potrzebę... robienia rzeczy. Niezależnie od tego, czy są to ogromne przedsięwzięcia, czy te całkiem malutkie, codzienne aktywności. Nie potrafię przyjmować aktualnych uwarunkowań za pewnik. Z coś, czego nie można w jakikolwiek sposób zmienić, poprawić. Nie musimy się godzić na coś, co zostało określone za jedyną, słuszną drogę. Szukajmy własnej!

W wolnych chwilach, moją energię pochłaniają podróże, które ubogaciłam dodatkowo obraniem niekonwencjonalnej formy przemieszczania się z miejsca na miejsce (hej, czy mamy na pokładzie autostopowiczów?). Odwiedziłam w ten sposób wiele europejskich miast, m.in. Budapeszt, Bratysławę, Wiedeń, Paryż, Pragę, Berlin oraz... Sztokholm. Opiekuję się też dwoma nad wyraz spokojnymi kotami, zatracając się powoli w pragnieniu zaliczenia kursu felinoterapii.
W ostatnim czasie, najczęściej spotkać można mnie na plaży lub w sopockich lasach.


Komentarze